Od wojny przemilcza się udział żołnierzy NSZ z Wołomina w bitwie z Niemcami pod Jerzyskami, a rzekomi "kombatanci" z innych organizacji nadal przypisują sobie ich zasługi.

3 lata temu jako przewodniczący Łochowskiego Klubu Gazety Polskiej zaproponowałem zorganizowanie spotkania podczas, którego zaproszeni przez nas goście opowiedzieliby o Bitwie pod Jerzyskami z 1944 r. Według oficjalnej wersji, funkcjonującej w naszym rejonie, największe straty ponieśli wówczas żołnierze Powstańczych Oddziałów Specjalnych „Jerzyki”. Pomyślałem, że skoro właśnie we wsi Jerzyska obchodzimy w sierpniu każdego roku największe uroczystości patriotyczne w naszej gminie, to przebieg tej bitwy i jej okoliczności warto by zaprezentować w formie opowiadania kilku osób. Całość możnaby nagrać, aby w przyszłości przekazywać to młodemu pokoleniu.

 

W momencie kiedy rozpocząłem rozmowy z osobami, które mogłyby mi w tym pomóc, dotarłem do Mirosława Widlickiego - wiceprezesa Światowego Związku Żołnierzy AK. Na spotkaniu przedstawił on nam kilka dokumentów, które jednoznacznie wskazywały, że w Jerzyskach POS Jerzyków w ogóle nie było. Ta informacja była dla nas ogromnym zaskoczeniem, bo przecież oficjalny przekaz dotyczący tych wydarzeń jest zupełnie inny. O tym, że byli tam żołnierze NSZ wiedziałem z artykułów wołomińskiego historyka Jarosława Stryjka w Gazecie Łochowskiej, ale myślałem, że różnica dotyczy jedynie proporcji poszczególnych formacji wojskowych w tym wydarzeniu. Ale żeby nie było tam ani jednego „Jerzyka”? Wydawało się to nieprawdopodobne.

 

Po tym spotkaniu docierały do nas kolejne dokumenty od różnych osób. Przełomowym momentem w nagłośnieniu tej sprawy była ubiegłoroczna premiera książki Pawła Abramskiego, którego ojciec był dowódcą jednego z oddziałów AK i swój szlak bojowy zakończył pod Jerzyskami. Autor potwierdza ustalenia J.Stryjka – w Jerzyskach walczyli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, którzy kilka dni wcześniej oddali się pod dowództwo AK. Kilkadziesiąt egzemplarzy książki „W imieniu Polskiego Państwa Podziemnego” znalazło się w rękach łochowskich miłośników historii i o sprawie robiło się coraz głośniej.

 

Na uroczystościach w Jerzyskach (sierpień 2014) Mirosław Widlicki wygłosił bardzo osobiste oświadczenie, w którym pierwszy raz głośno powiedział – „…Trzeci pluton, który przeszedł pod rozkazy Armii Krajowej był plutonem Narodowych Sił Zbrojnych z Wołomina, powtarzam - Narodowych Sił Zbrojnych! Trzeba było 32 lat, żeby w tym miejscu, padły te słowa! Wiele lat po wojnie, niektórzy żołnierze NSZ zapisali się do organizacji kombatanckiej „Jerzyków”. Wolni ludzie, mogą się zapisywać gdzie chcą, to ich sprawa...”.

 

Słowa te nie mogły już pozostać bez komentarza. Temat ten był podejmowany kilkakrotnie na Sesji Rady Miejskiej Łochowa, na której byli też dziennikarze z prasy regionalnej. Pojawiły się artykuły o dwóch wersjach wydarzeń pod Jerzyskami. W tej sytuacji postanowiliśmy zorganizować kolejne spotkanie i zaprosić na nie władze miasta oraz historyków, którzy w oparciu o dostępne materiały przeanalizują ten problem.

 

Tak też się stało i 7 marca 2014 r panowie: Leszek Żebrowski i Jarosław Stryjek w oparciu o archiwa przedstawili wyniki swoich badań. Potwierdziły one wcześniejsze ustalenia wyrażone w dokumentach Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Instytutu Historycznego Akademii Obrony Narodowej: Organizacja taka jak P.O.S „Jerzyki” istniała, ale była bardzo mała i miała ograniczony zasięg działania. W sierpniu 1944 roku w lesie pod Jerzyskami być ich nie mogło. Po wojnie jej struktury kombatanckie rozrosły się do olbrzymich rozmiarów i budowały różnego rodzaju mity na swoje potrzeby. Jednym z elementów tego mitu jest pomnik w Jerzyskach, który był odsłonięty we wrześniu 1982 r, podczas stanu wojennego.

 

Kiedy wydawało się nam, że sprawa została jednoznacznie rozstrzygnięta temat „Jerzyków” ponownie pojawił się na Sesji RM Łochowa. Przyczyną była dyskusja nad Programem Ochrony Zabytków Gminy Łochów, gdzie jeden z rozdziałów jest poświęcony Miejscom Pamięci Narodowej. Apelowałem wówczas do moich koleżanek i kolegów z Rady, aby nie przyjmować tego programu, ponieważ w ten sposób wytworzymy kolejny dokument potwierdzający kłamstwo historyczne. Niestety matematyka wzięła górę i Rada zatwierdziła program z „Jerzykami” w tle.

 

Kolejna Sesja, tym razem Nadzwyczajna odbyła się 24 kwietnia 2015 roku. Temat przyjętego Programu Ochrony Zabytków wrócił w dyskusji, co zaowocowało pismem skierowanym przez przewodniczącego RM – Andrzeja Suchenka do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z konkretnymi pytaniami, które miałyby pomóc w rozwiązaniu tego problemu:
1) Czy w Bitwie pod Jerzyskami brały udział Powstańcze Oddziały specjalne „Jerzyki” ?
2) Czy w Bitwie pod Jerzyskami brały udział Narodowe Siły Zbrojne ?
3) W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w zapisach na tablicach pomnika, kto jest odpowiednim organem do dokonania korekty zapisów upamiętniających ?

 

Odpowiedź na te pytania poznaliśmy na wrześniowej Sesji RM:
„… Według wiedzy posiadanej przez Wydział Krajowy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, opartej na najnowszych opracowaniach poświęconych tematowi, w bitwie pod Jerzyskami uczestniczyły jako zwarte pododdziały 1 Kompania 32 Pułku Piechoty Armii Krajowej pod dowództwem rtm. Kajetana Fijałkowskiego „Rafała” oraz pluton Narodowych Sił Zbrojnych pod komendą Telesfora Badetki. W starciu pod Jerzyskami nie uczestniczył natomiast żaden oddział Powstańczych Oddziałów Specjalnych „Jerzyki”, co nie wyklucza udziału w walce pojedynczych żołnierzy tej formacji w składzie wyżej wymienionych pododdziałów niepodległościowego podziemia. Wobec powyższego Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa stoi na stanowisku, by uczynić zadość prawdzie historycznej i dokonać zmiany treści napisu pamiątkowego na pomniku upamiętniającym bitwę pod Jerzyskami. Stosownej zmiany dokonać może odpowiedni samorząd, na terenie którego znajduje się upamiętnienie. Z wyrazami poważania – Sekretarz Andrzej Kunert.

 

Wobec powyższego pisma przewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Suchenek zapowiedział, że Rada Miejska w Łochowie zajmie się tym tematem. Problem dotyka też w pewnym sensie i  Wołomina. Żołnierze polegli pod Jerzyskami zostali po wojnie ekshumowani i pochowani na cmentarzu w tym mieście. Na początku lat 80-tych ubiegłego wieku na ich mogiłach pojawił się napis: POS „Jerzyki”. Obecnie znalazła się w Wołominie grupa osób zainteresowanych odkłamaniem tej historii. W związku z tym w ramach „Spotkań Z Historią” 18 września wziąłem udział w konferencji historycznej, gdzie miałem zaszczyt zaprezentować nasze dotychczasowe ustalenia w tym temacie. Gościem specjalnym tego wieczoru był Leszek Żebrowski, a całość uzupełnił lokalny historyk, regionalista – Jarosław Stryjek.

 

Mam nadzieję, że mimo upływu ponad 70 lat od tego wydarzenia prawda historyczna znajdzie właściwe dla siebie miejsce, zarówno na sierpniowych corocznych uroczystościach, jak i w oficjalnym przekazie.

 

Robert Gołaszewski