Mjr Karol Sęk ps. "Rolka", "Jakub" - żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, komendant Okręgu Podlaskiego NZW.

Urodził się 21 października 1893 w Brwinowie, zmarł 7 czerwca 1952 w Warszawie. W wieku szesnastu lat zorganizował protest pod konsulatem pruskim w 1909 roku, w rocznicę protestu dzieci Wrześni. Zerwał godło pruskie, za co został skazany na 11 miesięcy więzienia w warszawskiej Cytadeli. Po represjach "Ochrany" wyjechał do Humania, gdzie dostał pracę u adwokata Krukowskiego. Wstąpił do Drużyn Bartoszowych. Wkrótce po śmierci pryncypała wyjechał na Kaukaz. Po pracy w kilku firmach handlowo-przemysłowych, w 1914 roku powrócił do Warszawy.

 

Po wcieleniu do armii carskiej 15 października 1914 roku został artylerzystą. Przydzielony do 5 górskiej baterii 52 Brygady Artylerii Polowej i skierowany na front w Karpatach. W 1917 roku, już jako plutonowy, został odznaczony Krzyżem św. Jerzego.

 

 

15 grudnia 1917 roku został przeniesiony do formowanego II Korpusu Polskiego. W styczniu 1918 roku odprowadził do II Korpusu przejęty od Ukraińców 32 park artylerii (odebrany po krótkiej potyczce) i został przydzielony do 4. dywizjonu 4. brygady artylerii. W nocy z 11 na 12 maja 1918 został ranny w głowę pod Kaniowem podczas bitwy z Niemcami i wzięty do niewoli, z której uciekł wyskakując z pociągu 18 maja. Opatrzony przez miejscową kobietę chlebem i pajęczyną, ledwo wyzdrowiał po poważnym zakażeniu.

 

Po działalności werbunkowej i kursie podoficerów został przydzielony do 4. Dywizji Strzelców jako działonowy 1. baterii. Przemierzył szlak bojowy dywizji, walcząc z bolszewikami i Ukraińcami. Jego dywizjon wchodzi w skład 1. pułku artylerii polowej 1. Dywizji litewsko-białoruskiej. W szeregach tej formacji przeszedł cały szlak bojowy od Lepla do Warszawy.

 

Podczas Bitwy Warszawskiej przeżył najpiękniejsze chwile jako żołnierz. Zawrócił na pozycje bojowe 200 ludzi na styku dwóch dywizji i dowodząc nimi, zapobiegł załamaniu frontu na tym odcinku. Jest to być może kluczowy moment i postać całej Bitwy Warszawskiej. Został odznaczony Krzyżem Walecznych.

 

Po demobilizacji zasilił Policję Państwową w Wilnie (pełniącą rolę kontrwywiadu wojskowego). Następnie wyjechał do Warszawy, ukończył kurs wywiadu i kontrwywiadu.  Zasilił szeregi Oddziału II Sztabu Generalnego i w 1933 roku objął kierownictwo siedleckiej placówki kontrwywiadowczej. Doprowadził do schwytania kilkunastu obcych szpiegów. W grudniu 1939 roku ożenił się z Eugenią Hardej. We wrześniu 1940 urodził im się syn, Jan, a w 1943 córka, Marysia.

 

Po walce we wrześniu 1939 – obronie Wilna i Grodna i ucieczce z sowieckiej niewoli (cudem uniknął Katynia), natychmiast rozpoczął działalność konspiracyjną w Tajnej Armii Polskiej, gdzie pod pseudonimem "Jaśmarek" został szefem wywiadu i kontrwywiadu IV Okręgu. Następnie służył w TAP-Konfederacji Zbrojnej. Po wcieleniu TAP-KZ do NOW, postanowił nie poprzeć scalenia NOW z ZWZ w 1942 roku. Współtworzył komendę XII Okręgu NSZ Podlasie. Objął funkcję kierownika wywiadu i kontrwywiadu. Od tego czasu pod pseudonimem "Jakub Rolka".

 

Po wpadce niemal całej komendy Okręgu XII, łącznie z komendantem, oraz odmowie pomocy ze strony AK oraz KG NSZ, pozostali na wolności żołnierze z komendy podjęli decyzję odbicia więźniów ze względu na duże ryzyko rozbicia całości podlaskich NSZ. Z pomocą wtyczki, strażnika więziennego pseudonim "Miły", zwerbowanego przez Karola Sęka, opracował plan wykonania akcji przez oddział lotny por. Stefana Kosobudzkiego "Sęka", stacjonujący w obozowisku Jata.  Akcja, wykonana 12 marca 1944, zakończyła się całkowitym sukcesem.

 

 

"Jakub Rolka" regularnie odwiedzał obozowisko JATA, gdzie mieściła się Szkoła Podchorążych NSZ. Najprawdopodobniej uczestniczył tam w różnych kursach. Jego żona, Eugenia, również w NSZ, pseudonim „Kaja”, szyła bieliznę dla „chłopców z lasu”.

 

Kilkakrotnie był brutalnie przesłuchiwany przez Gestapo, nierozpoznany. Więzień KL Lublin, zwanego Majdankiem. Zwolniony po staraniach żony i organizacji. Padło na niego podejrzenie współpracy z Gestapo. W skutek intryg AK i innych żołnierzy NSZ, utracił stanowisko. Po dochodzeniu został przywrócony do służby Rozkazem Oficerskim nr 8. Poza rozpracowywaniem Niemców, duży nacisk kładł na działalność komunistów, o których miał rozległą wiedzę z lat przedwojennych. Nie był obojętny na los Żydów, o których również pisał w raportach. Informacje o uformowaniu się rządu komunistycznego oraz jego składzie narodowościowym przekazał już 15 stycznia 1944 roku - informacja najwyraźniej została zbagatelizowana.

 

Pod koniec 1944 roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony do ZSRR (historia zatacza koło - przenosi go z powrotem do Rosji gdzie zaczęła się jego wojskowa droga) do obozu filtracyjnego nr 283 w Stalinogorsku. Po drodze więźniowie grzebali w śnieżnych zaspach zmarłych w transporcie kolegów. Nierozpoznany, wrócił i natychmiast podjął pracę konspiracyjną - powrócił do pseudonimu "Jaśmarek".

 

Do października 1946 był p.o. komendanta, następnie komendantem XII Okręgu – awansowany na majora NSZ, obrał pseudonim "Jakub". Miał osobisty kontakt z kpt. Władysławem Łukasiukiem "Młotem", który odwiedzał go w domu. Zakazał żołnierzom ujawniania się w 1947 roku pod groźbą kary śmierci. W tym roku dał zgodę na utworzenie stałego oddziału "Wiąz" pod dowództwem por. Stanisława Oknińskiego ps. "Zych". We wrześniu 1947 dał żołnierzom wolną rękę co do kontynuacji walki. Oddział został rozwiązany.

 

UB przypadkowo wpadło na jego trop pod koniec 1949 roku, jednak pozostał nierozpoznany. Dopiero po zeznaniach aresztowanego w październiku 1950 roku Oknińskiego, został aresztowany w grudniu 1950 i przewieziony do ubeckiej katowni na ul. 11 listopada na warszawskiej Pradze. Znosił brutalne śledztwo, podjął szereg głodówek, wykazywał się niezłomną postawą. Spędził ok. 90 dni w karcerze - niepisany rekord więzienia na 11 listopada. Pierwotnie skazany na 15 lat. Po apelacji oskarżyciela, wyrok zmieniony został na karę śmierci.

 

Major Karol Sęk został zamordowany 7 czerwca w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Miejsce pochówku jest nieznane – najprawdopodobniej jest to ekshumowana obecnie Kwatera "Ł" na warszawskich wojskowych Powązkach.