Oświadczenie poselskie Urszuli Wachowskiej wygłoszone 17.02.1999 r. na 44. posiedzeniu Sejmu

Urszula Wachowska

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Chciałabym odnieść się do oświadczenia wygłoszonego w dniu 8 stycznia 1999 r. przez pana posła Bogdana Lewandowskiego z klubu SLD. Pan poseł Lewandowski nazwał jednostki Narodowych Sił Zbrojnych mordercami i kolaborantami. Zniesławienie żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych przez posła SLD odbieram jako kontynuację zuchwałą, gdyż manifestowaną z trybuny sejmowej, poglądów głoszonych niegdyś przez stalinowskich funkcjonariuszy. W imię prawdy historycznej, a także dlatego, że żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych jak nikt inny byli przez całe lata niesprawiedliwie prześladowani, nie wolno już dziś czynić zamachu na ich dobre imię.


Pragnę przypomnieć, że to Narodowe Siły Zbrojne prowadziły walkę przeciwko niemieckiej okupacji, brały na siebie ciężary tej walki na najtrudniejszych odcinkach, realizowały program ruchu narodowego, polegający na przyłączeniu do Polski obszarów nad Odrą, Nysą i Bałtykiem. Żołnierze NSZ byli najbardziej konsekwentnymi przeciwnikami niemieckiej, nazistowskiej ekspansji i płacili często najwyższą cenę w katowniach gestapo, obozach koncentracyjnych i ulicznych egzekucjach.

 


Trzeba też powiedzieć, że walczyli przeciw drugiemu okupantowi - przeciw Związkowi Radzieckiemu. Kiedy po skończeniu II wojny światowej i postanowieniach jałtańskich stało się oczywiste, że Polska nie jest państwem suwerennym, żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych kontynuowali walkę o wolną Polskę, tworząc podziemie niepodległościowe. Za to właśnie byli prześladowani. Peerelowskie sądy skazywały tych narodowych bohaterów na bezdomność we własnej ojczyźnie, na ciężkie tortury, długoletnie więzienie i śmierć.


Wysoki Sejmie! Pragnę jednak z satysfakcją przypomnieć, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji ustawą z roku 1991 przyznał żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych uprawnienia kombatanckie, a ustawą o orderach i odznaczeniach z 1992 r. Krzyż Narodowego Czynu Zbrojnego, który wprowadzony został zarządzeniem Rady Politycznej NSZ w grudniu 1944 r. Przyznanie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji Krzyża Narodowego Czynu Zbrojnego, ustanowionego przed półwieczem, należy traktować jako formę zadośćuczynienia państwa polskiego swoim żołnierzom niepodległości. Bardzo spóźnionego zadośćuczynienia, dokonanego po półwieczu tropienia każdego żołnierza i jego rodziny. W ciągu tego półwiecza tysiące zakatowano w ubeckich więzieniach, tysiące skazano na śmierć cywilną we własnej ojczyźnie.


Czy wobec żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, dla których honor żołnierski, rozumiany jako obowiązek bezwzględnej wierności ojczyźnie, był najwyższą wartością, można popełnić większą winę niż ta, że fałszywą, kłamliwą, pełną nienawiści propagandą odebrano im na całe dziesiątki lat dobre imię?


Szanowny Panie Pośle! Czas już dowiedzieć się, że zbrodniarzami byli funkcjonariusze UB, stalinowscy prokuratorzy i sędziowie, którzy skazywali tych żołnierzy na śmierć, oni natomiast byli żołnierzami niepodległości. I czas dowiedzieć się już, że kolaborantami były kolejne ekipy rządów i komunistycznych partii okresu peerelowskiego, natomiast żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych byli wiernymi synami swojej ojczyzny.


Jestem zdumiona, że poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej, formacji, która ma aspiracje nazywać siebie socjaldemokracją, posługuje się retoryką, która była stałym elementem komunistycznej, enkawudowskiej propagandy i wpisuje się tym samym w najgorsze tradycje komunistów polskich, którzy dopuścili się narodowego zaprzaństwa, którzy działali przeciw własnemu narodowi i w imię proletariackiego internacjonalizmu kolaborowali ze Związkiem Radzieckim. (Oklaski)

Tekst na podstawie sprawozdania stenograficznego