W sobotę 24 września 2011 w Warszawie odbył się w Walny Zjazd Delegatów Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Po początkowym zamieszaniu Walny Zjazd Delegatów odbył się w przyjacielskiej i serdecznej atmosferze. Obecnych na sali delegatów przybyłych z całego kraju zespalała wspólna troska o dalszy rozwój Związku Żołnierzy NSZ.

 

Zjazd Delegatów wybrał nowe władze Związku. Prezesem został wybrany Zbigniew Kuciewicz. Do Zarządu Głównego zostali wybrani: Artur Zawisza, Jerzy Nachtman, Przemysław Czyżewski, Władysław Sieradzki, Zdzisław Konarzewski, Karol Wołek, Jerzy Skorupiński i Krzysztof Goławski. Wybrano także członków Rady Naczelnej, Sądu Koleżeńskiego i Komisji Rewizyjnej.

 

Po zakończeniu zjazdu delegaci i goście z całego kraju mieli okazję porozmawiać ze sobą, wymienić uwagami i doświadczeniami z działalności. Jak zwykle przy takich okazjach nie zabrakło opowieści wspomnieniowych, którymi kombatanci dzielili się z młodszymi kolegami. Uczestnicy zjazdu powszechnie uznali go za udany. Związek Żołnierzy NSZ w dalszym ciągu będzie wypełniał swoją misję kultywowania i propagowania ideałów i tradycji Narodowych Sił Zbrojnych.

 

KW

 

 


 

Głos delegata Okręgu Pomorskiego mjr Tadeusza Romualda Korzeniowskiego

do Walnego Zjazdu Delegatów Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w Warszawie

 

Szanowni Koledzy Delegaci.

Ponieważ jestem po operacji krtani, postanowiłem swój głos włączyć do protokołu na piśmie. Reprezentuję Okręg Pomorski. Jako żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych jestem jednym z Was. Rodem jestem z Polesia, z Polskich Kresów Wschodnich zabranych nam bezprawnie przez układ jałtański.

 

Jestem przekonany, że tak mnie, jak i Wam, koledzy żołnierze, zależy, by pamięć o idei i walce żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i o naszej Żołnierskiej Organizacji, i Narodowych Siłach Zbrojnych, trwała po wsze czasy. Przykładem mogą być aktualnie działające organizacje, jak Strzelcy marszałka Józefa Piłsudskiego czy konni Krakusi, do których i ja należałem oraz Stowarzyszenie Armii Polskiej działającej pod nazwą „Sokolnictwo”. Organizacja ta pielęgnuje pamięć o żołnierzach polskich mieszkających w Ameryce, którzy brali udział w I wojnie światowej w Armii Polskiej. Zginęło ich wówczas 4 tys. z 14 tys. ochotników.

 

Nasz Okręg Pomorski w okresie pierwszych 16 lat swego istnienia pomyślnie rozwijał swą działalność, szczycił się dużym sukcesem i autorytetem. Niestety, prawa Boskie i prawa natury nie mają względu na łzy i westchnienia. Zgodnie z tym prawem w ostatnim okresie czołówka naszego głównego aktywu, która z zapałem i poświęceniem budowała autorytet naszego Okręgu, przeszła na wieczną wartę. Nas jeszcze Bozia zostawiła, ale z racji wieku i chorób czujemy się coraz bardziej niedołężni i schorowani. Dodatkowo z braku chętnych do objęcia funkcji w Zarządzie Okręg nasz chylił się ku upadkowi, co miało lub ma miejsce w innych Okręgach.

 

Sytuację tę w skali kraju przewidział obecny honorowy Prezes Zarządu Głównego dr Bohdan Szucki, który w tej sprawie w 2002 r. przemówił do nas jako do aktywu w skali kraju. Widząc upadający Okręg Pomorski, garstka osób, pod aktywnym przewodnictwem Prezesa mjr W. Szostkiewicza zrzeszona w pięcioosobowym składzie Prezydium Okręgu, wzięła sobie do serca słowa dr Bohdana Szuckiego i przystąpiła do działania.

 

Działalność swą rozpoczęła od krzewienia patriotyzmu wśród młodzieży w Szkole Podstawowej nr 65 w Gdańsku przy pełnym poparciu Dyrektora Szkoły mgr Jolanty Kwiatkowskiej i mgr Stanisławie Borzęckiej Wiceprezesa Zarządu Okręgu i jednocześnie zastępcy Przewodniczącego Zarządu Koła. Przy ich aktywnej pomocy i zaangażowaniu powołaliśmy zgodnie ze statutem Koło Przyjaciół Narodowych Sił Zbrojnych rekrutujące się ze środowiska szkolnego i studenckiego.

 

W wyniku współpracy i wzajemnego zaufania wszyscy członkowie Koła zostali przyjęci w szereg naszej Organizacji. Jako wyróżnienie p. mgr Jolanta Kwiatkowska otrzymała legitymację nr 1, którą wręczył jej i pozostałym dziewięciu członkom Prezes Zarządu Głównego p. Artur Zawisza podczas uroczystego spotkania. W koordynowaniu współpracy ze szkołą i w redagowaniu biuletynów dużą i aktywną pomoc okazał też nam mgr historii Andrzej Kujawa, któremu, doceniając jego zaangażowanie w działalności naszego Okręgu, przyznaliśmy tytuł honorowego członka naszej Organizacji.

 

Powołanie Koła Przyjaciół i jego działalność okazała się zbawienna dla dalszej działalności naszego Okręgu. Zarząd Koła pod przewodnictwem pani Jolanty Kwiatkowskiej w ramach niespodzianki zorganizował nam — weteranom — dwudziestolecie naszego Związku z pięknym młodzieżowym programem artystycznym. Impreza ta została później nazwana spotkaniem trzech pokoleń. Dodam, że my weterani nie mieliśmy już siły ani możliwości zorganizowania tak wspaniałej uroczystości jubileuszowej, którą zorganizowało nam nasze Koło Przyjaciół.

 

Ponadto z inicjatywy Przewodniczącej Koła p. Jolanty Kwiatkowskiej Zarząd Koła zorganizował podobne dwa kolejne spotkania w leśniczówce w ramach kształtowania patriotyzmu wśród młodzieży. Na zakończenie programów odbyło się „polowanie na upieczonego dzika”.

 

W ostatnim spotkaniu mieliśmy dużą przyjemność gościć Prezesa Rady Naczelnej Zarządu Głównego mgr inż. płk Jana Podhorskiego. Był to dla nas duży zaszczyt gościć tak zacnego gościa z Zarządu Głównego, jednocześnie jako uczestnika powstania warszawskiego w charakterze dowódcy bojowego oddziału żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Wystąpienie płk Jana Podhorskiego młodzież uznała jako lekcję żywej historii i nagrodziła go burzą oklasków.

 

Nasze Koło Przyjaciół w krótkim okresie swego działania samodzielnie zorganizowało trzy spotkania w Gołębiewie z kombatantami, sympozjum w Uniwersytecie Gdańskim na temat działalności Narodowych Sił Zbrojnych, wyświetlono film o żołnierzach „wyklętych” w świetlicy „Solidarności”.

 

Dzięki inicjatywie członka Zarządu reprezentującego Koło Przyjaciół – kol. Artura Zienkiewicza z Obozu Narodowo-Radykalnego – powołano dziewięcioosobowy zespół Pocztu Sztandarowego spośród członków Obozu Narodowo-Radykalnego i Związku Harcerstwa Polskiego. Dzięki temu sztandar nasz po kilkunastoletniej przerwie znalazł się wśród sztandarów bratnich okręgów w Kałkowie.

 

Aktywna i samodzielna działalność naszego Koła utwierdza nas w przekonaniu i daje gwarancję, że Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych na terenie Okręgu Pomorskiego będzie kontynuował swą dotychczasową działalność i jej nie zaprzestanie. Z całym przekonaniem można stwierdzić, że praktycznie nasz Zarząd Koła Przyjaciół w dużym stopniu zastępuje już nasz Zarząd Okręgu. I taki był cel naszego działania.

 

Przeciwnikom wstępowania młodzieży w nasze szeregi mówimy: przymusu przynależności do naszej organizacji nie ma. Każdy może z niej wystąpić. Również za zgodą większości członków Okręg też może ulec likwidacji. Natomiast nie można pozbawić życia Okręgów, które tętnią życiem wsparte patriotycznym sercem naszej polskiej szlachetnej młodzieży. Pamiętajmy, że w kraju i na Kresach Wschodnich pozostały groby naszych kolegów, którzy oddali swe życie, by Polska była wolna i istniała na mapie Europy. Byłoby ciężkim grzechem, gdybyśmy grzebiąc w grobie Narodowe Siły Zbrojne pochowali razem pamięć o kolegach, którzy polegli w boju, oddając swe młodzieńcze życie, podczas gdy nam udało się przeżyć; i bez pytania ich o zgodę w ich imieniu zdecydowali o likwidacji naszego Związku Żołnierskiego. Zastanówmy się.

 

To jest głos Okręgu, który reprezentuję jako delegat. To jest głos członków, którzy na odbytym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym w dniu 2 X 2010 r. wybrali swoich dwóch Delegatów. To jest jednocześnie mój osobisty głos wypływający z mego patriotycznego poleskiego serca. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że działalność Narodowych Sił Zbrojnych jest cząstką historii narodu polskiego. To jest to, czego niektórzy członkowie nie rozumieją bądź celowo nie chcą rozumieć.

 

Nawet niektórzy spośród nas już zapomnieli, jakie to dwa państwa zaprzyjaźniły się przeciwko Polsce, by później w ramach tej przyjaźni okupować nasz kraj, a nas zniewolić. Tym bardziej, że obecne władze nie przywiązują dużej wagi do szczegółowego upowszechnienia historii narodu polskiego. Za kilka lat na przykład licealista nie będzie znał daty bitwy pod Grunwaldem i raczej nie zapamięta, o co tam poszło. Historia może stać się przedmiotem dla ambitnych hobbystów. Gdyby tak się stało, byłby to historyczny rozbiór Polski.

 

My kresowiacy, podobnie jak nasi przodkowie, znamy „urok” Sybiru, łagrów sowieckich i celowe niszczenie naszego narodu. Dodam, sytuację, w jakiej znajdowali się przodkowie na Kresach Wschodnich, może przedstawić zwrotka piosenki, którą śpiewali uczniowie w szkole podstawowej po 123 latach niewoli. Oto jej słowa:

Ojczyzna moja to ta ziemia droga
Gdziem ujrzał słońce, gdziem poznał Boga,
Gdzie ojciec, matka i gdzie siostra miła
W ruskiej niewoli pacierza uczyła.


Polacy w zaborze rosyjskim byli pozbawieni wiary w Boga i mowy polskiej. Polacy zamieszkujący współczesne Niemcy do chwili obecnej są pozbawieni statusu mniejszości narodowej. Próby rusyfikacji i germanizacji nie pozbawiły nas kresowiaków patriotyzmu i wiary w Boga. Wręcz przeciwnie: staliśmy się orędownikami zachowania polskości i wiary katolickiej w naszym narodzie.

 

Potwierdzają to nasi rodacy – motocykliści, którzy rokrocznie odwiedzają groby katyńskie i po powrocie do kraju powiedzieli: Wśród Polaków żyjących na Wschodzie jest więcej patriotyzmu, niż wśród „Polaków żyjących w kraju”. Smutne to, ale prawdziwe. Zastanawiam się nad zachowaniem tych członków, którzy chcą za życia żyjących jeszcze autentycznych żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych pochować w grobie nasz Żołnierski Związek i razem z nim Narodowe Siły Zbrojne oraz pamięć o żołnierzach, którzy oddali swe życie w walce o Polskę.

 

Okręg Pomorski jest przekonany, że delegaci w osobach weteranów i patriotycznych przyjaciół przybędą na Zjazd z postanowieniem, by uchronić nasz Żołnierski Związek od rozwiązania i wytyczając z serca dalsze kierunki działania w świetle nowego statutu, który uchwalimy i który zabezpieczy nam dalszą działalność naszego Związku przez wprowadzanie w nasze szeregi młodego pokolenia.

 

Nasi rodzice też nam przekazywali władzę w rodzinie. Postąpmy tak samo w stosunku do naszej młodzieży. Krzewmy wśród młodzieży patriotyzm, który jest miłością Ojczyzny. Niech nasza wiara w młodzieży rośnie jak młodzieńcza miłość. Z sercem przyjmujmy w nasze szeregi młodzież, którą cechuje wielka patriotyczna miłość do Ojczyzny. To są potomkowie naszych przodków.

 

Przykładem może być nasza Przewodnicząca Koła Przyjaciół, kol. Jolanta Kwiatkowska. Bratem jej pradziadka był por. Juliusz Marcin Koszałka, który w 1943 r. był szefem wywiadu i kontrwywiadu TAJNEJ ORGANIZACJI WOJSKOWEJ „GRYF POMORSKI”. Drugim przykładem może być Sekretarz naszego Zarządu kol. Krystyna Bogdanowicz, która jest córką żołnierza i aktywnego działacza w Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych w Lublinie.

 

W nasze szeregi przyjęliśmy 3 osoby z Obozu Narodowo-Radykalnego. Jest to młodzież wyznająca ideę i pamięć wielkiego narodowego patrioty Romana Dmowskiego. Nasi nowi członkowie przyrzekli nam, że jako Gdańszczanie w swojej działalności w naszym Związku Żołnierskim zastosują powiedzonko „Pan Bóg Trójcę lubi”. Celem realizacji tego powiedzonka będzie zachowanie w pamięci pokoleń Westerplatte, „Solidarności” i Narodowych Sił Zbrojnych. Przyrzeczenie naszej gdańskiej patriotycznej młodzieży pokrzepiło serca naszych weteranów wraz z nadzieją, że w skali kraju znajdą się naśladowcy.

 

Jako Delegaci mamy możliwość ułatwić wykonanie tego przyrzeczenia poprzez zagwarantowanie i umieszczenie w statucie odpowiedniego rozdziału i paragrafów. My, żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych drepczący jeszcze z łaski Pana Boga po ziemi wywalczonej krwią naszych kolegów i naszą walką, nie możemy dopuścić, by pustym frazesem były słowa naszej przysięgi z jednoczesnym ucałowaniem krzyża z wizerunkiem Pana Jezusa podczas składania przysięgi, wstępując w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych. (Osobiście ten swój moment bardzo przeżyłem, zapamiętałem i jest on dopingiem do mego działania w Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.)

 

Zachowajmy i pielęgnujmy w naszych sercach dawną solidarną, braterską, partyzancką przyjaźń. Przekażmy ją z sercem do serc młodzieży. To jest wiara i miłość do Ojczyzny. W tym i hasło, pod którym myśmy z wrogiem walczyli, a nasi młodsi koledzy od kul wroga ginęli.

A hasłem tym było BÓG-HONOR-OJCZYZNA.

 

mjr Tadeusz Romuald Korzeniowski

Delegat na Krajowy Zjazd Związku Żołnierzy NSZ