Przemówienie wygłoszone na uroczystości poświęcenia tablicy upamiętniającej żołnierzy wywiadu "Zachód" ZJ-NSZ ściętych toporem w więzieniu Moabit w Berlinie. Gdańsk, Bazylika św. Brygidy, 16 września 2001 r.

Bohdan  Szucki (fot. Stanisław Biel)

Bohdan Szucki

Czcigodny księże prałacie, czcigodni księża celebransi, szanowni panowie parlamentarzyści, panie wojewodo, ekscelencje - przedstawiciele zaprzyjaźnionych państw. Wspaniała wspólnoto parafialna, żołnierze Wojska Polskiego (nie tak dawno wasi starsi koledzy nie mogli w mundurach, w ordynku uczestniczyć we mszy świętej), drodzy żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, poczty sztandarowe - wy drodzy koledzy, mimo tak podeszłego wieku, trwacie na posterunku, dzierżąc w rękach sztandary.

Uczestniczyliśmy we mszy świętej, w której poleciliśmy Bogu dusze tych, którzy oddali życie za wolność Ojczyzny, za godność człowieka, za wiarę. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, mieszkający na Wybrzeżu Gdańskim, umieścili na murach Bazyliki św. Brygidy w Gdańsku, za pozwoleniem i poparciem ks. prałata, tablicę-epitafium ku czci żołnierzy ZJ-NSZ z wywiadu "Zachód", którzy zostali ścięci toporem w więzieniu berlińskim za to, że spełnili obowiązek polskiego żołnierza i obywatela. Później przez pół wieku byli odsądzani od czci i wiary przez propagandę komunistyczną. Chciano uśmiercić ich po raz drugi - śmiercią zapomnienia.

... nie płaczcie nade Mną.
Nad sobą raczej płaczcie
i nad dziećmi waszymi.

(Łk. 23, 28)

Ojciec Święty Jan Paweł II
"Przekroczył Próg Nadziei"

W dniach ziemskiego smutku żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych łączą się w modlitwie błagalno-dziękczynnej ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, ufając że Pan Miłosierny przyjął do Swojej Chwały Jana Pawła II.
Modlimy się, aby Ojciec Święty, za pośrednictwem Maryi, której wszystko zawierzył, dalej wstawiał się u Jej Syna za naszą Ojczyznę i za Naród, którego był wiernym i największym synem.
Dziękujemy Miłosierdziu Bożemu za życie i Wielki Pontyfikat Papieża-Polaka.
Panie Boże Wszechmogący daj nam siły i moc wytrwania w wypełnianiu Jego testamentu, który pisał całym swoim życiem służąc Bogu, Kościołowi, ludzkości i Polsce.

 

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego
3 kwietnia 2005 r.
Bohdan Szucki
prezes Związku Żołnierzy
Narodowych Sił Zbrojnych




Ojciec Święty Jan Paweł II "Przekroczył Próg Nadziei" - 11/09/2007 22:05

Bohdan Szucki

Do uczestników uroczystości 59. rocznicy walki oddziału "Żbika" z niemieckim oddziałem SS pod Olesznem

Dziękuję serdecznie za pamięć i zaproszenie na uroczystości w Olesznie, które od lat organizujecie w rocznicę bitwy oddziału partyzanckiego NSZ "Żbika" stoczonej z wojskami SS. Wielu z Was było uczestnikami tej bitwy, wielu z Was służyło Ojczyźnie pod rozkazami Władysława Kołacińskiego w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych, wielu Jego żołnierzy zameldowało się swemu dowódcy, który odszedł do Boga 8 listopada 1995 roku. Na pewno wspominaliście Ich we mszy świętej, apelu poległych czy w rozmowach wspomnieniowych w czasie koleżeńskiego spotkania.

Zawsze z wielką przyjemnością i wzruszeniem jechałem do Oleszna czy Włoszczowy, aby pooddychać tak niepowtarzalną atmosferą koleżeńskości, patriotyzmu, zrozumienia konieczności działania dla naszej ukochanej Ojczyzny. Niestety dziś nie mogę być z Wami. Nie mam po prostu już sił, a ostatnia choroba okazała się bardzo wyczerpująca. Ale 27 lipca będę o godzinie dziesiątej na mszy świętej w kościele w Lublinie i wspólnie będziemy się modlić za Ojczyznę, "Żbika" i Jego żołnierzy. Szczególnie polecam Wszechmogącemu duszę naszego przyjaciela, żołnierza 4. Pułku Strzelców Podhalańskich, żołnierza NSZ w oddziale "Żbika", długoletniego prezesa Okręgu Związku Żołnierzy NSZ we Włoszczowie - Ignacego Małka.

 

Organizatorzy ZŻNSZ zdawali sobie doskonale sprawę, że jednym z pierwszych działań musi być dotarcie do żyjących jeszcze członków-żołnierzy NSZ z okresu okupacji niemieckiej i sowieckiej. Przedstawiony wówczas statut zawierał rozwiązania zapewniające powstawanie struktur organizacyjnych skupiających jak największą liczbę żyjących żołnierzy oraz przeprowadzenie możliwie sprawnego systemu weryfikacyjnego potrzebnego do włączenia związku w nurt życia kombatanckiego w kraju w ramach obowiązujących przepisów.

Do najważniejszych zadań należało zalegalizowanie związku, jego rozbudowa (gdyż tylko odpowiednio liczny związek mógł znacząco oddziaływać na przebudowujący się ruch kombatancki oraz zapewnić członkom uprawnienia kombatanckiej należne weteranom II wojny światowej walczącym w ramach armii Polskiego Państwa Podziemnego), uświadamianie społeczeństwu, jaką rolę odegrały NSZ w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w walce o niepodległą Polskę, oraz demaskowanie skutków niesłychanej, oszczerczej propagandy komunistycznej z okresu PRL. Realizacja tylko tych celów wymagała stworzenia organizacji o silnych strukturach centralnych i szeroko rozbudowanych agendach terenowych.

Bohdan Szucki

Do członków Związku Żołnierzy NSZ

W tym roku minie 60 lat od powołania Narodowych Sił Zbrojnych oraz 12 lat od utworzenia Związku Żołnierzy NSZ.

Pokolenie, które miało zaszczyt walczyć w szeregach NSZ, powoli odchodzi. Ten fakt w sposób znaczący wpływa na działalność naszego Związku. Mimo że Związek działa dopiero 12 lat, to dla nas, którzy 60 lat temu byli już żołnierzami, jest to długi okres. Zdajemy sobie sprawę, że zbliża się kres możliwości dalszego efektywnego działania w strukturach, które utworzyliśmy 12 lat temu. Historia naszego Związku jednoznacznie wskazuje, że decyzja powołania samodzielnego związku była słuszna i to pod wieloma względami.

Nasza ideologia, która towarzyszyła nam w służbie w NSZ - a która sprowadza się w zasadzie do służenia Bogu i Narodowi w swojej Ojczyźnie - była słuszna i powinna trwać dalej, szczególnie w warunkach zmieniającej się Europy i świata. Rozumiem, że "trzeba z żywymi naprzód iść", ale z całą mocą przypominam: z podstawowych wartości rezygnować nie można - bowiem przyszłe pokolenia Polaków mogą stać się bezimienną siłą roboczą pracującą na rzecz tych narodów, które zachowają swoją tożsamość. Dlatego żyjmy w przyjaźni, współpracujmy ze wszystkimi, ale pamiętajmy, że tak jak żadna instytucja w życiu człowieka jako jednostki nie może zastąpić rodziny (tej prawdziwej rodziny), tak we współżyciu społeczeństw tworzących ludzkość biorą udział narody ze swoją kulturą, tradycjami, językiem, terytorium zamieszkania i obyczajowością, opartą na przypisanych człowiekowi prawach naturalnych, a dla nas chrześcijan - i przykazaniach boskich.

Piotr Szubarczyk

"List do syna", film dokumentalny Iwony Bartólewskiej, jest "półkownikiem". Przyczyną, dla której telewizja publiczna nie może go pokazać, jest kruczek prawny zastosowany przez negatywnego bohatera filmu.

Jest nim Jerzy V., zabójca dowódcy oddziału partyzanckiego Antoniego Żubryda i jego żony Janiny, prawdopodobnie konfident UB, później współpracownik SB i reżyser filmów propagandowych dla wytwórni "Czołówka". Jerzy V. zmienił wcześniejszą decyzję i nie zgodził się na wykorzystanie w filmie swego listu do syna Żubrydów, Janusza. Uznał bowiem, że jest to utwór literacki, który jest jego własnością i za który producent nie zapłacił mu honorarium. Ponieważ cała kompozycja tego wstrząsającego filmu opiera się na cytatach z owego listu, nacechowanego cynizmem i odzwierciedlającego mentalność zabójcy, trzeba czekać na wyjaśnienie aspektów prawnych tej absurdalnej sytuacji. Czy list Jerzego V. do Janusza Żubryda jest własnością nadawcy, czy odbiorcy?

Gdańskie OBEP zorganizowało w siedzibie Video Studio Gdańsk, producenta "Listu do syna", studyjny pokaz, na który zaproszono młodzież z trzech gdańskich liceów ogólnokształcących. Uczniowie mogli się też zapoznać z publikacjami prasowymi na temat sprawy Żubryda, wysłuchali odczytu o zbrojnej konspiracji niepodległościowej po 1945 r., mieli okazję rozmawiać z reżyserem, przedstawicielem konspiracji niepodległościowej, dziennikarzami, pracownikami OBEP i prokuratorem IPN. Wypowiedzi uczniów koncentrowały się wokół problemów etycznych sprawy Żubryda.

2 lutego 1997 r. o godz. 11.30 w czasie uroczystej mszy świętej w kościele oo. Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim odbyło się poświęcenie sztandaru Okręgu Piotrków Trybunalski Stronnictwa Narodowego. Sztandar poświęcił ksiądz kanonik Jan Stępień. W uroczystości brał udział poczet sztandarowy Okręgu Łódź ZŻNSZ z prezesem por. Tadeuszem Rydzem.
Była to piękna uroczystość patriotyczna, kościół był pełen wiernych, a ksiądz kanonik Jan Stępień wygłosił homilię, w czasie której widziałem łzy w oczach wielu ludzi. Takich chwil nie zapomina się nigdy, ja i wielu obecnych na tej uroczystości, będziemy to pamiętali, a szczególnie księdza kanonika Jana Stępnia.

Robert Szala - wiceprezes Zarządu Oddziału Stronnictwa Narodowego w Piotrkowie Trybunalskim

Stanisław Smolarz

To już dziesięć lat! - ZŻNSZ na Pomorzu

Na pewno wszyscy pamiętamy pierwsze wieści dochodzące z Lublina na Wybrzeże o utworzeniu i zarejestrowaniu Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, związku kombatantów, byłych żołnierzy walczącego podziemia - od roku 1939 po lata pięćdziesiąte - zrzeszonych w Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW), Związku Jaszczurczym (ZJ), Narodowych Siłach Zbrojnych (NSZ), Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym (NZW) i wielu innych organizacjach z tym ruchem związanych, oraz informacje o powstawaniu okręgów tego związku na terenie całego kraju.

Ile emocji w nas wszystkich wzbudziła ta wiadomość, ile adrenaliny wydzielił nasz organizm, bo przecież przeżywaliśmy wielkie wydarzenie i wielkie zwycięstwo. Musimy sobie szczerze powiedzieć, mało kto myślał, że doczeka dnia, w którym byli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych będą mogli zrzeszać się i tworzyć swoje niezależne związki. Na pewno też pamiętacie, jak rozpoczęły się intensywne poszukiwania kolegów zamieszkałych w Trójmieście i na terenie Pomorza Gdańskiego, jak garstka ludzi zajęła się organizowaniem spotkania, by na Wybrzeżu powołać do życia Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Ile pracy, zabiegów, krzątaniny, odbytych rozmów telefonicznych, wymiany korespondencji i poświęcenia swojego prywatnego czasu wymagało przygotowanie i zorganizowanie pierwszego spotkania, wiedzą i o tym powiedzieć mogą tylko te osoby, które to spotkanie organizowały, a do grona tych osób należała pani Jadwiga Białostocka, córka płk. Ignacego Oziewicza, pierwszego dowódcy NSZ w latach 1942-1943, której na zebraniu wyborczym przyznano za wkład pracy tytuł "Honorowego Prezesa Związku", i wnuk płk. Ignacego Oziewicza, pan Jan Białostocki. On to opracował i wydrukował, a następnie rozplakatował na mieście zawiadomienie o mszy świętej w intencji żołnierzy NSZ i zwołaniu zebrania. Do grona organizatorów należeli także panowie: Franciszek Szołoch i Kazimierz Safita - obaj brali udział w utworzeniu ZŻNSZ w Lublinie - oraz pan Hieronim Wolski - żołnierz oddziału partyzanckiego NSZ "Młot II", a także żona pana Franciszka Szołocha, pani Józefa. W prywatnym mieszkaniu państwa Szołochów mieściło się biuro, bo związek wówczas swojego lokalu nie posiadał. Oni przyjęli na siebie ciężar prac biurowych związanych z przyjmowaniem deklaracji związkowych i opracowaniem wniosków o uprawnienia kombatanckie.

Regulamin Pomnika-Grobowca Żołnierzy NSZ

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
Zarząd Główny

REGULAMIN
Pomnika-Grobowca Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
zatwierdzony przez Zarząd Główny Związku Żołnierzy NSZ

 

  1. Pomnik-Grobowiec Żołnierzy NSZ, zwany dalej Pomnikiem, ma charakter kwatery wojskowej, usytuowanej na Wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, zgodnie z projektem zatwierdzonym przez właściwe władze i jest własnością ZG ZŻNSZ.

  2. Na głównej, pionowej płycie Pomnika wykute są nazwy zgrupowań i nazwiska dowódców oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych, które wchodziły w skład Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej w Powstaniu Warszawskim, znak Związku Żołnierzy NSZ oraz fragment ich modlitwy. Bez zgody Zarządu Głównego Związku Żołnierzy NSZ nie mogą być przeprowadzane żadne zmiany konstrukcyjne i wystroju zewnętrznego Pomnika.

  3. W części podziemnej Pomnika znajduje się kolumbarium przeznaczone na około 60 urn z prochami osób uprawnionych, o których mowa w pkt. 4. Imiona, nazwiska, pseudonimy, stopnie wojskowe oraz daty urodzenia i zgonu osób, których prochy będą składane w urnach w kolumbarium Pomnika, zostaną wykute na płytach położonych u stóp płyty głównej.

Małgorzata Rutkowska

Pomnik -  fot. R. Sobkowicz
Pomnik poświęcił ks. bp Zbigniew Kraszewski. W uroczystości uczestniczył też ks. prał. Zdzisław Peszkowski.

Gdy 14 września 1944 r. wojska sowieckie zajęły warszawską Pragę, w ślad za nimi pojawiły się oddziały NKWD. Rozpoczęło się wyłapywanie "elementu podejrzanego", uczestników zbrojnego podziemia niepodległościowego, zasłużonych żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych. Osadzano ich w praskich aresztach i katowniach. Wśród nich za najgorsze uważano Karno-Śledcze Więzienie III przy Ratuszowej. Mówiono o nim też: "na 11 Listopada". Albo po prostu - Toledo. W niedzielę, 30 września, na Pradze przy ul. Namysłowskiej, na terenie nieistniejącego już więzienia, odsłonięto pomnik upamiętniający więzionych i straconych w latach 1944-1956 członków organizacji niepodległościowych, walczących o wolną Polskę.

Zatarte ślady

Karno-Śledcze Więzienie III od chwili wejścia wojsk sowieckich na Pragę, a więc od 14 września 1944 r., było miejscem egzekucji niepokornych Polaków walczących o wolną Ojczyznę. Tu i w innych praskich aresztach śledczych Urzędu Bezpieczeństwa i NKWD przez brutalne śledztwa przeszło tysiące osób. Na razie zdołano ustalić ok. 100 nazwisk osób straconych na 11 Listopada. Na pewno było ich dużo więcej.
Egzekucji dokonywano w specjalnym bunkrze śmierci. Następnie zwłoki chowano na terenie więziennym, w rowie, bez ubrania. Na przemian układano śmiecie, wapno i ludzkie ciała.