„Bohaterskie akcje żołnierzy wyklętych” Joanny Wieliczki-Szarkowej

Wydawnictwa

Nowa książka Joanny Wieliczki Szarkowej pt. „Bohaterskie akcje żołnierzy wyklętych”.

Żołnierze antykomunistycznego powstania – z ryngrafami z Matką Bożą na piersiach i orłami w koronie na wojskowych czapkach, po wojnie walczyli z nowym sowieckim okupantem. Nie zgadzali się na zniewolenie Polski i pozostali do końca wierni Niepodległej Rzeczypospolitej. W ostatecznie przegranej walce odnieśli wiele zwycięstw. Potrafili skutecznie ochraniać Polaków przed samowolą komunistycznej władzy. Między innymi:

  • Rozbijali więzienia i areszty, uwalniając zatrzymanych przez Urząd Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską.
  • Atakowali posterunki MO, siedziby UB i urzędy, paraliżując działanie komunistycznej administracji.
  • Wygrywali bitwy z grupami operacyjnymi NKWD, KBW, UB i MO.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa – historyk, autorka książek: „III Rzesza. Narodziny i zmierzch szaleństwa” (2006); „Czarna księga Kresów” (2012), „Żołnierze wykleci” (2013), „Wołyń we krwi 1943” (2013),  „Żołnierze Niepodległości 1914-1918” (2013), „Bitwy polskich żołnierzy 1940-1944” (2014), „Powstanie Warszawskie 1944. Gloria Victis” (2014). Współautorka książki „‚W cieniu czerwonej gwiazdy. Zbrodnie sowieckie na Polakach (1917-1956)” (2010), oraz serii książek historycznych dla Dzieci „Kocham Polskę”.

Spis treści:
WSTĘP. Powrót do Polski (Jarosław Szarek) … strona 5
„ZAMELDOWAĆ SIĘ U NACZELNEGO WODZA”. Brygada Świętokrzyska … strona 9
JEŃCÓW NIE BRANO. Bitwa pod Kuryłówką, 7 maja 1945 … strona 31
PARTYZANCKI DZIEŃ ZWYCIĘSTWA. Opanowanie Grajewa, 8/9 maja 1945 … strona 45
„WYCHODŹCIE, JESTEŚCIE WOLNI” Rozbicie obozu NKWD w Rembertowie, 20/21 maja 1945 … strona 63
JUŻ NIE BYŁO SŁYCHAĆ „URRA!”. Bitwa w Lesie Stockim, 24 maja 1945 … strona 79
SOWIECI NACIERALI KILKA RAZY. Bitwa pod Ogółami, 8 lipca 1945 … strona 103
Z PIATA W BRAMĘ. Rozbicie więzienia w Kielcach, 4/5 sierpnia 1945 … strona 115
„IDĄ PO NAS, BĘDZIEMY WOLNI!”. Rozbicie więzienia w Radomiu, 9 września 1945 … strona 137
„NIE DAJCIE SIĘ, CHŁOPCY”. Bitwa w Miodusach Pokrzywnych, 18 sierpnia 1945 … strona 153
LEPIEJ SIĘ PODDAJCIE… Zdobycie Radomska, 19/20 kwietnia 1946 … strona 173
SZLI I SZLI… Defilada oddziałów „Bartka” w Wiśle, 3 maja 1946 … strona 191
RAJD SZWADRONU „ŻELAZNEGO”. Rozbicie posterunków MO i UB w Borach Tucholskich, 19 maja 1946 … strona 211
ZDOBYĆ KOZIENICE. Walka pod Zwoleniem, 15 czerwca 1946 … strona 233
BEZ JEDNEGO STRZAŁU, W BIAŁY DZIEŃ… Rozbicie więzienia św. Michała w Krakowie, 18 sierpnia 1946… strona 247
ATAK „JASTRZĘBIA”. Rozbicie PUBP we Włodawie, 22 października 1946 … strona 263
OSTATNIA TAKA AKCJA… Rozbicie więzienia w Pułtusku, 25/26 listopada 1946 … strona 285
Wybrana literatura … strona 297
Indeks osób … strona 303

WSTĘP:

Powrót do Polski
Naczelnik Państwa Józef Piłsudski wydał rozkaz zaliczający do szeregów Wojska Polskiego wszystkich weteranów 1863 roku, w sierpniu przyznano im stałą pensję, w grudniu awansowano ich na stopień oficerski. W kolejną rocznicę, 22 stycznia 1920 r., już po wskrzeszeniu orderu Virtuti Militari, zostało nim uhonorowanych pierwszych 54 powstańców. Niepodległa Polska – walcząca o swe granice, odbudowująca gospodarkę, szkolnictwo, struktury państwowe po 123 latach niewoli – potrzebowała roku, aby uhonorować około 3,5 tysiąca styczniowych powstańców – tych, którzy doczekali…Rankiem 22 stycznia 1919 roku – nieco ponad dwa miesiące po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – Krakowskim Przedmieściem w Warszawie, wśród rzesz mieszkańców stolicy ruszył pochód do katedry św. Jana. W asyście ułanów powozem wieziono Michała Szurmińskiego, ordynansa gen. Józefa Sowińskiego i Michała Przybylskiego – ostatnich żyjących powstańców listopadowych. Za nimi maszerowało ponad stu weteranów powstania styczniowego 1863 roku.

W katedrze zajęli miejsca w prezbiterium i pierwszych ławach, z tyłu, za nimi, stali generałowie Wojska Polskiego i ministrowie. Ksiądz Antoni Szlagowski w kazaniu zwrócił się do powstańców: „Wyciągnijcie swe zgrzybiałe ręce nad wnukami i prawnukami po mieczu, a mówcie: Niech duch największych w narodzie rycerzy spocznie na was… niech Bóg ojców naszych, Bóg Piastów i Jagiellonów prowadzi was do zwycięstw”. Po Mszy św. wszyscy przeszli pod krzyż, w miejsce stracenia Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego 1863 roku, gdzie jeden z powstańców wezwał: „My, weterani, błagamy was w imię Boże i Królowej Polski Matki Bożej – dokończcie zdrowymi siłami dzieła przez nas rozpoczętego. Dopełnijcie zbawiania tej drogiej ojczyzny, za którą tyle walczyło pokoleń”.

Spośród uczestników antykomunistycznego powstania Żołnierzy Wyklętych, które rozpoczęło się wraz z wejściem w granice Rzeczypospolitej wojsk sowieckich w 1944 roku, mało kto doczekał wdzięczności. W okrągłostołowej republice zbudowanej po 1989 roku nadal nie było dla nich miejsca. Dla ich oprawców – owszem. W III RP nadal pozostali „wyklęci”, a niektórzy jeszcze bardziej, choćby ci z Narodowych Sił Zbrojnych, a szczególnie z Brygady Świętokrzyskiej. Zbyt wiele karier zbudowano na ich „wyklinaniu”. Gdy w 1998 roku wywodzący się z partii komunistycznej prezydent wręczał najwyższe polskie odznaczenie, Order Orła Białego, partyjnym rewizjonistom, autorom listu do członków PZPR z 1965 roku, powiedział wtedy: „Byliście pierwszymi, którzy w sposób otwarty napiętnowali system dyktatury”. I na tym kłamstwie przez lata budowano. W mieniącej się niepodległą Polsce zohydzano wszystko, co ją od pokoleń kształtowało. Przecież była „nienormalnością”, więc jej święte symbole i barwy zastąpiono czekoladowym ptakiem i różowym balonem.

Nie sposób policzyć kolejnych inicjatyw przywracających pamięć o Wyklętych walczących w latach 1944-1963. Jedną z nich są krakowskie Zaduszki za Niezłomnych-Wyklętych – wypominkowa Msza św., modlitwa ofiarowana za dusze poległych i zakatowanych. W wypełnionej po brzegi krakowskiej bazylice Mariackiej, gdzie przed blisko 250 laty odprawiano uroczyste egzekwie nad antenatami Wyklętych, konfederatami barskimi, idącymi w bój z ryngrafami na piersiach, dziś wierni wznoszą nad głowami portrety Cieplińskiego, Flamego, Badochy, Szendzielarza, Borysewicza, Dziemieszkiewicza, Dekutowskiego, Brońskiego, Franczaka, ks. Gurgacza… a w tle ołtarz Wita Stwosza, polichromie Matejki, witraże Wyspiańskiego. Przejmująca symbolika, powrót do głównego nurtu polskiej historii i kultury. Wraz z nimi muszą powrócić wartości, które ich ukształtowały i za które oddali życie: prawda, dobro, piękno, wolność, honor, wierność, umiłowanie Ojczyzny.

W 1945 roku zdradzona w Jałcie Polska utraciła połowę terytorium i Niepodległość. Żołnierze antykomunistycznego powstania – z ryngrafami z Matką Bożą na piersiach i Orłami w koronie na wojskowych czapkach, nie pogodzili się z tym wyrokiem i chwycili za broń, pozostając do końca wiernymi Niepodległej Rzeczypospolitej. O tej walce jest ta książka. Gdy wolny świat świętował zakończenie wojny, oni bili się z wojskami NKWD, KBW, grupami operacyjnymi UB i MO pod Kuryłówką, Lasem Stockim, Miodusami, Ogółami… Skutecznie chronili Polaków przed samowolą komunistycznej władzy, rozbijali posterunki, areszty, więzienia, uwalniając zatrzymanych przez bezpiekę. W latach 1944-1946 odbili prawie 4 tysiące osób z więzień: ponad 300 uwolnił kpt. „Szary” w Kielcach, po kilkadziesiąt „Harnaś” w Radomiu, „Bruzda” w Grajewie, „Jastrząb” we Włodawie. Brygadzie Świętokrzyskiej udało się uratować ponad tysiąc ludzi, wyprowadzając ich na Zachód. Zaciskała się jednak pętla terroru, strzały padały coraz rzadziej. Na wiosnę 1948 roku Zdzisław Broński „Uskok” notował: „Ludzie coraz bardziej dostosowują się do znienawidzonego, a umacniającego się porządku – bo przecież trzeba żyć. My, garstka straceńców – jak nas nazywają – stajemy się oazą wiary i woli zwycięstwa na pustyni zwątpienia i beznadziejności”.

Przemysław Dakowicz, poeta młodego pokolenia, w wierszu z tomiku „Łączka”, dedykowanym Witoldowi Talaśce, synowi Bolesława Lipskiego z pomorskiej AK, zamordowanego w mokotowskim więzieniu, pytał: „dokąd idziesz chłopczyku / do taty / gdzieś tam / tatuś mój leży / biedny tatuś / położył się / położył i śpi / tatuś bandyta / pójdę go zbudzić / zawołam nie śpij tatusiu / wstań chodźmy / za siódmą górę / za siódmą rzekę / przez błota / kałuże / opłotkami / idzie chłopczyk / bezsenny / wytrwały / dokąd idziesz chłopczyku / do Polski”.

I tą drogą „do Polski” prowadzą nas dzisiaj odnajdowani na „Łączce” i tylu innych miejscach niezłomni Żołnierze Wyklęci.

Jarosław Szarek